Aktualności - Archiwum
Rozmiar czcionki
-
Chował narkotyki przed policjantami
Policjanci z Ursynowa pełniąc służbę ponadnormatywną skontrolowali 19-latka. Na ich widok mężczyzna chciał ukryć w skarpecie dowody winy przeciwko sobie. Okazało się, że schował tam torebkę z marihuaną. W kieszeni spodni miał także białe tabletki, najprawdopodobniej ekstazy. W środku nocy Piotr K. trafił do policyjnej celi. Jak większość zatrzymanych oświadczył, że narkotyki znalazł na ulicy. Teraz odpowie za nieprzestrzeganie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
-
Pokrzywdzony zgłaszał kradzież w czasie, gdy policjanci odzyskiwali jego mienie
Czujność i doświadczenie wywiadowców z Mokotowa doprowadziły do zatrzymania złodzieja, kiedy pokrzywdzony dopiero zgłaszał dyżurnemu kradzież swoich rzeczy. Podejrzanie zachowujący się 31-latek próbował uniknąć spotkania z policjantami. Po dokładnej kontroli Pawła K. nabrali podejrzeń, że gotówka w kieszeni i aparat telefoniczny nie są jego własnością. Szybko udowodnili mężczyźnie przestępstwo, za które usłyszał już zarzuty. Może mu teraz grozić kara nawet do 5 lat więzienia.
-
Wieczorna przejażdżka slalomem i z promilami
W ręce patrolu z Wilanowa wpadł wieczorem 27-letni mężczyzna. Swoim rowerem podróżował pomimo tego, że miał ogromne problemy z utrzymaniem równowagi. Do tego powodował ogromne zagrożenie w tym miejscu jadąc od lewej do prawej krawędzi chodnika. Za takie zachowanie i to mając ponad dwa promile alkoholu w organizmie, Bogusław W. odpowie teraz przed sądem.
-
Areszt dla fałszywego chrześniaka
Przed południem pokrzywdzony odebrał telefon, w którym, jak wtedy był przekonany, usłyszał błagalny głos swojego chrześniaka. Rozmówca prosił 75-latka o pożyczkę, którą obiecał zwrócić już następnego dnia. Telefonicznie zorganizował przelanie 20 tysięcy na konto oszusta. Kiedy zorientował się, że padł ofiarą przestępcy zaalarmował policjantów z Mokotowa. Kilka dni potem 22-latek był już w rękach kryminalnych. Dzięki ich ciężkiej pracy Paweł Ł. najbliższe trzy miesiące spędzi w więziennej celi. Sąd bowiem tymczasowo aresztował podejrzanego. Grozi mu kara nawet do 8 lat więzienia. Sprawa ma charakter rozwojowy.
-
Upierał się, że ukradli mu samochód
Zgłosił kradzież swojego forda będąc przekonanym, że jego kłamstwo nie ujrzy światła dziennego. W tym przestępstwie 27-latkowi pomocną dłoń podał znajomy Piotr G. Grzegorz K. miał zwyczajnie dość psującego się auta. Zaplanował fikcyjne jego zniknięcie tylko po to, by wyłudzić odszkodowanie. Kryminalni z Mokotowa rozwiązali kolejną już tego typu sprawę zatrzymując obu mężczyzn. Niebawem w ich ręce wpadną i kolejni, którzy odpowiedzą za udział w całym tym procederze. O ich losach zadecyduje prokurator i sąd.
-
Złodziej stanął twarzą w twarz z właścicielką swojego łupu
Zarzut próby kradzieży roweru usłyszy dzisiaj 20-letni mieszkaniec Woli. Grasował bowiem po Ursynowie w poszukiwaniu swojego łupu. Znalazł go na klatce schodowej miejscowego bloku. Kiedy wyprowadzał go na podwórko, w drzwiach wyjściowych stanął twarzą w twarz z właścicielką pojazdu. Zaraz zaalarmowana ochrona przekazała złodzieja w ręce miejscowych policjantów. Dzisiaj Jarosław B. wytłumaczy się ze swojego zachowania.
-
Okłamał matkę, że miliony przelał na jej konto
Młody mężczyzna od swojej matki chciał pożyczyć 2 tysiące złotych. Ta najprawdopodobniej nie wierzyła synowi, że gotówka niebawem i to w całości zostanie jej zwrócona. 38-latek postanowił oszustwem „udowodnić” kobiecie swoją wypłacalność. Sfałszował przelew bankowy potwierdzający przekazanie na jej konto kwotę 4 milionów złotych. Nie przypuszczał nawet, że z tym dokumentem matka pójdzie do banku skontrolować swój rachunek. Tam czekali na nią już policyjni specjaliści z Mokotowa zwalczający przestępczość gospodarczą. Po chwili w ich ręce wpadł Adam T., który usłyszał już zarzuty za przestępstwo jakiego się dopuścił.
-
Nie pamiętał jak się nazywa, ale skorzystać z cudzej karty nie omieszkał
Patrol wywiadowcy i strażnika miejskiego zauważył biegnących za mężczyzną ochroniarzy. Zaraz zainterweniowali wyjaśniając wszystko na miejscu. Okazało się, że 55-latek za dwa markowe wina zapłacił cudzą kartą płatniczą. Do tego nie podał swoich danych osobowych zasłaniając się niepamięcią. Swój łup, jaki nabył w drodze oszustwa potłukł podczas ucieczki. Dzisiaj śledczy z Mokotowa dokładnie zbadają całą sprawę. Najprawdopodobniej Krzysztofowi S. zostanie przedstawiony zarzut, za który grozi kara nawet do 8 lat więzienia.
-
Piratem drogowym okazał się nietrzeźwy
Policjanci wydziału wywiadowczo-patrolowego komendy na Mokotowie zatrzymali 47-letniego kierowcę, który jak się początkowo wydawało, złośliwie zajeżdżał innym użytkownikom drogę. Do tego nie miał włączonych świateł mijania i nie sygnalizował swoich manewrów. Swoim zachowaniem Adam B. spowodował ogromne zagrożenie na drodze. Powód takiego zachowania był wiadomy, kiedy mężczyzna podczas kontroli nie mógł utrzymać równowagi a nogach. Trafił do policyjnej celi, gdyż w podróż wybrał się mając ponad trzy promile alkoholu w organizmie.
-
Bohaterska postawa w obronie bitego bezdomnego
W ręce patrolu z Mokotowa wpadło dwóch 27-latków, którzy przewrócili na ziemię starszego człowieka. Bili leżącego, a wszystkiemu przyglądała się ich koleżanka, która nie zareagowała na tę niepokojącą sytuację. Inaczej zachował się przejeżdżający mężczyzna, który chciał pomóc bezbronnemu. Cały atak oprawców skupił się jednak na interweniującym mieszkańcu Poznania. Mimo to, ten zaalarmował mundurowych i dzięki niemu Łukasz P. oraz Piotr R. nie unikną odpowiedzialności za swoje zachowanie. Grozi im teraz kara nawet do 3 lat więzienia.
-
Upolowali ofiarę by w pobliskiej bramie pobić i okraść
Pokrzywdzony wracał wieczorem do domu. Nie doszedł jednak do celu, bo na jego drodze stanęło dwóch bandytów. Wciągnęli swoją ofiarę do bramy, dotkliwie pobili i okradli. Zabrali mężczyźnie telefon oraz paczkę papierosów. Zaalarmowani policjanci z Mokotowa nie mogli pozwolić, aby rozbójnicy uniknęli odpowiedzialności. Jeden z nich, 36-latek wpadł w ich ręce kilka minut później. Zatrzymanie drugiego to jedynie kwestia czasu. Stanisław B. i jego wspólnik narazili się na karę nawet do 12 lat więzienia. Wiadomo już, że najbliższe 3 miesiące będzie pozbawiony wolności. Został bowiem tymczasowo aresztowany.
-
Poszukiwany za nocleg chiał „zapłacić” groźbami
Z wynajętego pokoju prosto do policyjnej celi trafił 53-letni mieszkaniec województwa śląskiego. Po spędzonej nocy w miejscowym hotelu nie miał zamiaru uregulować rachunku. Do tego groził recepcjonistce pozbawieniem życia, co nie na żarty wystraszyło kobietę. O pomoc pracownica poprosiła więc policjantów z Mokotowa. Mężczyzna został zatrzymany pod zarzutem gróźb karalnych a do tego okazał się osobą poszukiwaną. Marek P. naraził się swoim zachowaniem na karę nawet do 2 lat więzienia.
-
Przed seansem chcieli „uraczyć się” haszyszem
W ręce wywiadowców z Ursynowa wpadł 17-latek i jego rok starszy kolega. Młodzi mężczyźni wieczór chcieli spędzić w kinie, ale ich plany pokrzyżowali policjanci. Stanisław G. i Archer A. przed seansem chcieli „poprawić” sobie nastrój. Szukali miejsca na „uraczenie się” haszyszem. Nie wiedzieli jednak, że są pod czujnym okiem miejscowych policyjnych specjalistów. Zamiast do kina, trafili do policyjnych cel, by nazajutrz tłumaczyć się śledczym.
-
Ścigany listami gończymi wpadł po latach
Kryminalni z Ursynowa wiedzieli, że Artur M. będzie obok swojego domu. Do tej pory od blisko trzech lat ukrywał się przed organami ścigania. Kompletnie zaskoczony 30-latek nie przypuszczał, że tak zakończy się dla niego to popołudnie. Zamiast do domu trafił do więziennej celi. Za tym poszukiwanym wydane były aż cztery listy gończe.
-
Trafili do szpitala, bo na drogi wyjechał pijany
Policjanci z Mokotowa wyjaśniając okoliczności zdarzenia drogowego zatrzymali jego sprawcę. Kierowca toyoty nie ustąpił pierwszeństwa oplowi, przez co doszło do niebezpiecznego zderzenia obu samochodów. Pokrzywdzony i jego pasażerka podróż zakończyli w szpitalu. Wojciech G. odpowie teraz za swoją nieodpowiedzialność. W podróż wybrał się bowiem mając blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie. Za to zachowanie grozi mu kara nawet do dwóch lat więzienia.
-
Aresztowany za katowanie niepełnosprawnej żony
Od wielu miesięcy znęcał się nad niesprawną ruchowo żoną. Nadużywał alkoholu, bijąc potem, wyzywając, grożąc śmiercią i odmawiając jej pomocy aż pokrzywdzona próbował odebrać sobie życie. Kobieta zdecydowała się poprosić o pomoc policjantów. Kryminalni z Mokotowa od razu zatrzymali 61-latka. Dzięki pracy funkcjonariuszy Bonifacy M. został tymczasowo aresztowany. Naraził się swoim zachowaniem na karę nawet do 12 lat więzienia.
-
Kryminalni przyłapali klienta a potem jego dostawcę
W ręce kryminalnych z Mokotowa zwalczających narkotykowy proceder wpadł 18-letni mężczyzna, o którym wiedzieli, że na swoim skuterze będzie podróżował z marihuaną. Zatrzymany twierdził, że nie zna swojego dostawcy, ale nie była to przeszkoda dla policyjnych specjalistów. Tego samego dnia dotarli do Michała W., u którego w domu zabezpieczyli kolejny susz, którego ten nie zdążył sprzedać innym osobom. Dzisiaj rówieśnicy tłumaczyć się będą za nieprzestrzeganie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
-
Pijany ukradł rower „zmęczonemu” właścicielowi
W ręce policjantów z Mokotowa wpadł 33-letni mieszkaniec dzielnicy. W środku nocy czekał na autobus, by dojechać nim do domu. Skorzystał jednak z innego środka lokomocji. Zabrał bowiem rower śpiącemu na przystanku mężczyźnie. Cezary N. myślał, że uniknie odpowiedzialności za swoje zachowanie. Dzięki operatorowi miejskiego monitoringu oraz natychmiastowej reakcji mundurowych, złodziej podczas ucieczki został zatrzymany. Tłumaczył, że chciał się jedynie przejechać i oddać pojazd w ręce nieświadomego pokrzywdzonego. Grozi mu teraz kara nawet do 5 lat więzienia.
-
Pijany z dzieckiem zasnął w autobusie
Wziął swoje dziecko na spacer. Kiedy odbierał 3,5 letniego syna od byłej teściowej był trzeźwy. W trakcie sprawowania opieki nad chłopczykiem nieodpowiedzialny ojciec pił alkohol. Nie przyszedł na umówione spotkanie z matką swojego dziecka. Ta zaniepokojona zaalarmowała policjantów. Marek B. zasnął w autobusie kiedy próbował dojechać w umówione miejsce. Na szczęście szukająca swej pociechy matka razem z policjantami zauważyli 34-latka na ulicy. Dziecko trafiło w bezpieczne ręce, a mężczyzna wytłumaczy się ze swojego zachowania śledczym.
-
Ciągnikiem omal nie wjechał do sklepu
Najpierw prowadzonym przez siebie ciągnikiem rolniczym uszkodził roletę antywłamaniową sklepu. Kiedy huk usłyszała obsługa, Tadeusz S. chciał młotkiem „wyklepać” szkody. Potem skorzystał „z okazji” i mając ponad dwa promile alkoholu w organizmie, uciekł z miejsca. Przed policjantami schował swój pojazd, a sam udawał, że śpi na łóżku swojego mieszkania. Mając ponad dwa promile alkoholu w organizmie trafił jednak do policyjnej celi. Śledczy z Wilanowa przedstawili już 47-latkowi zarzuty.
-
Złodzieje wpadli na swoich łupach
Policjanci z Wilanowa do kontroli zatrzymali dwóch młodych mężczyzn, którzy z zawrotną prędkością jechali na rowerach. Okazało się, że uciekali przed właścicielami tych pojazdów, które chwilę wcześniej ukradli. Natychmiastowa reakcja mundurowych i podejrzenia funkcjonariuszy, że 19-latkowie mają nieczyste sumienie zakończyła się dla przestępców zarzutami. Za swoje zachowanie odpowiedzą teraz przed sądem. Może im grozić kara nawet do 5 lat więzienia.
-
Okradł śpiącą na przystanku
Wielokrotnie poszukiwany przez organy ścigania 34-latek zaledwie kilka dni temu opuścił zakład karny. Skorzystał jednak „z okazji” i dopuścił się kolejnego już przestępstwa aby mieć pieniądze na alkohol. Przechodząc obok śpiącej na ławce kobiety i myśląc, że nikt go nie widzi, zabrał łup i odszedł spokojnym krokiem. Kradzieży dopuścił się jednak na oczach operatora miejskiego monitoringu. Dzięki niemu Piotr B. wpadł w ręce policjantów z Mokotowa. Teraz grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
-
Wpadli w banku, a wpadki miało nie być
Już podpisywał dokumenty w placówce bankowej. Chciał wziąć 20 tys. złotych kredytu, którymi miał podzielić się ze znajomym. Kolega obiecywał 26-latkowi, że żadnej wpadki nie będzie. Było jednak inaczej. Specjaliści zwalczający przestępczość gospodarczą z Mokotowa w samą porę i bez gotówki wyprowadzili Pawła K. z banku. Jego 39-letni wspólnik wpadł chwilę po nim. Nie przyznał się jednak do przestępstwa. Krzysztof K. został już tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Mężczyznom grozi kara nawet do 8 lat więzienia.
-
Sąsiedzkie nieporozumienia z nożem w tle
Najbliższe trzy miesiące w zakładzie prawnej izolacji spędzi 56-letni mieszkaniec dzielnicy. Od ponad roku dokuczał swojemu sąsiadowi. Oprócz grożenia mu śmiercią, 56-latek wybił mu szyby w oknach by potem zaatakować swoją ofiarę nożem zadając dwa ciosy w brzuch. Dzięki kryminalnym z Mokotowa mężczyzna usłyszał 6 zarzutów i został przez sąd tymczasowo aresztowany.
-
Zastraszyli, by wyłudzić kilkadziesiąt tysięcy
Niewiadomo jak długo trwałby ten przestępczy proceder, gdyby nie zakończenie go przez policjantów z Mokotowa. Pokrzywdzony od kilkunastu miesięcy był zastraszany przez swoich oprawców. Został też niedawno pobity. Pożyczał pieniądze od znajomych i rodziny, brał też kredyty. Bał się grożących mu mężczyzn. Straszyli go bowiem dużymi konsekwencjami za bójkę z członkiem rodziny groźnego przestępcy. Ofiara dała już przestępcom blisko 50 tys. złotych. Kryminalni zwalczający przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu zatrzymali w tej sprawie trzy osoby w wieku 23 i 26 lat. Nie wykluczone, że niebawem dołączą do nich kolejne.