Aktualności - Archiwum
Rozmiar czcionki
-
Krewki rowerzysta próbował uciekać
Kiedy policjanci z Wilanowa kontrolowali rowerzystę od razu wiedzieli, że to koniec jego podróży. Stan w jakim mężczyzna się znajdował pozostawiał wiele do życzenia. Podczas interwencji szarpał się z mundurowymi, używał słów wulgarnych i do tego chciał uciekać. Trafił do policyjnej celi, by nazajutrz usłyszeć zarzuty za przestępstwa, których się dopuścił. Może mu grozić kara nawet do roku pozbawienia wolności.
-
Zostawił śpiącego pasażera i rzucił się do ucieczki
Patrol prewencji z Mokotowa zauważył mężczyznę kierującego osobowym oplem. Policjanci podejrzewali, że 23-latek chwilę wcześniej spożywał z kolegami alkohol pod blokiem. Na widok radiowozu kierowca uciekł z samochodu zostawiając w nim śpiącego kolegę. Po krótkim pościgu Konrad M. był już w rękach mundurowych. Okazało się, że w jego organizmie znajdowało się blisko 2 promile alkoholu. Grozi mu teraz kara nawet do 2 lat więzienia.
-
Poszukiwany z promilami wpadł przez pasy
Kiedy wywiadowcy zauważyli kierowcę fiata bez zapiętych pasów zaraz skontrolowali jego i pojazd. Od razu też wyczuli od 35-latka silną woń alkoholu. Przez wykroczenie światło dzienne ujrzało także przestępstwo jakiego Artur K. się dopuścił. Pojazd od mundurowych chciała odebrać nietrzeźwa właścicielka. Do tego wszystkiego mężczyzna okazał się poszukiwany przez radomski sąd.
-
Koledzy poszli do domu, a on do celi
Kryminalni z Mokotowa zatrzymali 24-letniego mieszkańca podwarszawskiej miejscowości, który miał przy sobie narkotyki. Ukrył je jednak przed policjantami w samochodzie znajomego. Znaleziona pod samochodowym dywanikiem marihuana została zabezpieczona do sprawy. Tomaszowi B. odebrano także szklaną lufkę z nadpalonym suszem. Swoim zachowaniem naraził się na karę nawet do 3 lat więzienia.
-
Nie chciał pieniędzy, chciał aby auto zginęło
Remont jego mieszkania przerósł jego najśmielsze oczekiwania. Potrzebował gotówki, aby go skończyć. Postanowił więc pozbyć się swojego awaryjnego renaulta i wyłudzić odszkodowanie od ubezpieczyciela. Znajomym opowiedział o swoim planie i po kilku dniach, jego samochód „zapadł się pod ziemię”. Jego tajemnicę odkryli jednak specjaliści zwalczający przestępstwa samochodowe na Mokotowie. Dzięki nim kolejny oszust poniesie konsekwencje swojego nieodpowiedzialnego zachowania.
-
Po drabinie wchodzili po schowaną w szafie
Kryminalni z Mokotowa musieli wejść po strażackiej drabinie do mieszkania 46-letniej mieszkanki dzielnicy. Wiedzieli, że jest w domu, ale nie chciała wpuścić policjantów do środka. Była przekonana, że jeśli nie drzwiami, to mundurowi w żaden inny sposób nie dostaną się do jej lokalu. Poszukiwaną przez dwa warszawskie sądy specjaliści w zatrzymywaniu osób ukrywających się zastali w szafie. Prosto z niej trafiła do zakładu karnego.
-
Na równe nogi postawił wszystkie służby
Najpierw poinformował Policję, że chce się zabić. Potem odbierającemu alarmowy telefon funkcjonariuszowi oznajmił, że posiada w domu ładunki wybuchowe. Dodał przy tym, że wysadzi w powietrze blok, w którym mieszka. Dyżurny nie mógł postąpić inaczej. Zaraz na miejscu byli mundurowi wraz z innymi służbami ratowniczymi. Z pewnością wypity wcześniej alkohol przyczynił się do tak nieodpowiedzialnego zachowania się 42-latka.
-
Sierżanci odkryli jego narkotykowy sekret
Zarzut kierowania samochodem pod wpływem narkotyków usłyszy dzisiaj 29-letni mieszkaniec Zamościa. Przed południem skontrolowali go sierżanci z mokotowskiej prewencji. Podejrzewali Piotra S. o nietrzeźwość. Badanie nie wykazało obecności w jego organizmie alkoholu. Trafił jednak do celi i naraził się na karę nawet do dwóch lat więzienia.
-
Złamał zakaz kolejnym przestępstwem
Kiedy z osobowego samochodu wyszło dwóch mężczyzn, nie przypuszczał nawet, że to początek jego kolejnych już kłopoty. Okazało się, że nieznajomi byli policjantami z Ursynowa. Szybko na jaw wyszła prawda, którą przed nimi chciał ukryć 44-latek. Był nietrzeźwy, do tego złamał sądowy zakaz prowadzenie pojazdów. Ponownie stanie przed sądem by odpowiedzieć za kolejne już naruszenie zasad prawa.
-
Bili na oczach świadków
Ponad dwa promile alkoholu w organizmie miało dwóch nietrzeźwych, którzy późnym wieczorem pobili 31-latka. Zaczepili ofiarę, kiedy ta szła ulicą. Najpierw jeden z napastników zadał mężczyźnie cios w twarz, by potem bić i kopać już po całym ciele. Pokrzywdzony trafił do szpitala, a 23 i 24-latek do policyjnej celi. Usłyszeli już zarzuty za zachowanie jakiego się dopuścili.
-
„Zdradził” go kierunkowskaz
Opuszczając skrzyżowanie nie zasygnalizował swojego manewru innym kierującym. Nie doszło do żadnego zdarzenia na drodze, ale 22-latkiem zainteresowali się mundurowi z Ursynowa. Ta nocna podróż zakończyła się dla mężczyzny większymi konsekwencjami. Od miejscowych śledczych usłyszy dzisiaj zarzut przestępstwa jakiego się dopuścił. Może mu grozić kara nawet do 2 lat więzienia.
-
Dwa areszty za napad na kiosk
W biały dzień weszli do miejscowego sklepu z prasą i artykułami przemysłowymi. Zagrozili ekspedientce użyciem noża i zabierając gotówkę uciekli. Myśleli, że kryminalni nie wpadną na ich ślad. Kilka dni po przestępstwie przekonali się jak bardzo się mylili. Zostali już tymczasowo aresztowani. Za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi kara nawet do 12 lat więzienia.
-
Kryminalni ścigali złodziei i skradzioną toyotę
Kryminalni z Mokotowa zatrzymali trzech mieszkańców podwarszawskich miejscowości w wieku od 33 do 40 lat. Najprawdopodobniej mężczyźni do Warszawy przyjechali by dopuścić się samochodowego przestępstwa. Przeszkodzili im jednak policjanci, którzy ulicami dzielnicy ścigali podejrzanych. Okazało się, że toyota, którą uciekali kilka dni temu została skradziona z terenu miasta. Tablice rejestracyjne także auto miało przymocowane bezprawnie. Złodziejami zajmą się teraz wolscy śledczy. O tym czy będą aresztowani zadecyduje warszawski sąd.
-
Kryminalni zaskoczyli go przy windzie
Młody mężczyzna nawet nie wiedział, że bacznie obserwują go kryminalni z Mokotowa. Beztrosko wszedł do bloku, by za chwilę wpaść w ich ręce. Z mieszkania policjanci zabezpieczyli narkotyki oraz sadzonki najprawdopodobniej marihuany. Pod oknami 20-latka funkcjonariusze znaleźli także wagę elektroniczną oraz worek z suszem. Ta wizyta zakończyła się dla Kamila W. zarzutami. Może mu także grozić kara pozbawienia wolności.
-
Złodzieje samochodu wpadli z narkotykami
Dwóch mężczyzn w wieku 20 i 21 lat wpadło w ręce policjantów z Ursynowa. Chwilę po zgłoszeniu kradzieży samochodu przez pokrzywdzoną mundurowi wiedzieli gdzie szukać złodziei. Odzyskali także krótko poszukiwany pojazd. Funkcjonariusze z domów zatrzymanych wyszli z zabezpieczonymi narkotykami. Podejrzani na decyzję sądu będą oczekiwać pod policyjnym dozorem. Może im grozić kara nawet do 10 lat więzienia.
-
Fałszywe zeznania ujrzały światło dzienne
Zarzut fałszywych zeznań oraz zawiadomienia o przestępstwie, które wymyślił „pokrzywdzony” usłyszał już 38-letni mężczyzna. Policjantów z Ursynowa o pomoc w znalezieniu dostawczego forda poprosił Jacek K. Sprawą zainteresowali się także kryminlani z Mokotowa. Wyjaśnili całą sprawę udowadniając podejrzanemu przestępstwa, którego dopuścił się kilka dni temu. Może mu teraz grozić kara nawet do 3 lat więzienia.
-
Nieletni diler towar ukrył w lampie
Zachowanie trzech mężczyzn siedzących wieczorem w seacie zwróciło uwagę wywiadowców z Mokotowa. Podczas kontroli 17-latek chciał pozbyć się marihuany, którą dopiero co kupił przy jednej z miejscowych restauracji. Policjanci nie mogli pozwolić, aby sprzedający kontynuował swój przestępczy proceder. Zastali go przy wskazanym lokalu. Miał przy sobie torebkę, której nie zdążył sprzedać. Pozostałe kilkadziesiąt porcji miał ukryte w lampie sufitowej swojego domu. Funkcjonariusze odebrali mu także wagę i puste „dilerki”. O jego losach zadecyduje sąd rodzinny.
-
Poszukiwany „doradca” tłumaczył się śledczym
Chciał odszkodowanie za stojący słup energetyczny na swojej posesji. Potem zapragnął w swoim sklepie mieć urządzenie do gier losowych. Wiedział, że sam nie zdoła tego załatwić. Poprosił o pomoc doradcę z Radomia, któremu na poczet zaliczki wpłacił 6 tys. zł. Całą sytuację zmuszony był opowiedzieć śledczym z Ursynowa, gdyż Zdzisław S. wziął pieniądze, ale od kilku miesięcy nie zajął się żadną ze spraw. Prowadzący działalność gospodarczą i poszukiwany 54-latek usłyszał już od policjantów zarzuty.
-
Pod wpływem narkotyków jechał z włamania
Policjanci z Mokotowa zatrzymali 28-latka kiedy ten uciekał z posesji pokrzywdzonego. Właściciel widział jak złodziej włamał się do jego pomieszczeń, zapakował łup do osobowego fiata i uciekł. Zaalarmowani mundurowi po krótkim pościgu schwytali Janusza S. Nie przyznał się do bezprawnego wejścia na teren zgłaszającego. Nie krył jednak, że „za kółko” wsiadł pod wpływem narkotyków.
-
W czterech pojechali po jeden kredyt
Policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą na Mokotowie zatrzymali czterech mężczyzn w wieku od 23 do 56 lat zanim zdołali oszukać bank na kwotę 30 tysięcy złotych. Pierwszy placówkę opuścił w towarzystwie mundurowych kiedy czekał na gotówkę przy okienku. Pozostali wpadli w ręce stróżów prawa przed budynkiem. Wszyscy usłyszeli zarzuty za przestępstwo, w jakim wzięli udział. Może im grozić kara nawet do 8 lat więzienia. Dwóch z nich na decyzję sądu będzie oczekiwać pod policyjnym dozorem.
-
Mocne uderzenie w sieciowych pedofilów
31 osób zatrzymanych, zabezpieczonych 40 komputerów i laptopów, ponad 1400 płyt CD/DVD – to wynik akcji wymierzonej w przeciw sieciowym pedofilom. Policjanci jednocześnie weszli do 28 domów w 14 województwach kraju. Działania pod kryptonimem "Present" były przeprowadzone dzięki współpracy z Policją w Szwajcarii. Mokotowscy kryminalni także we wszystkim mieli swój udział.
-
Chciał „załatwić” sprawę i policjantów
Na stacji paliw pojawił się przed północną. Razem ze znajomym kupił alkohol, wsiadł w swojego opla i odjechał. Nie wiedział, że bacznie obserwują go policjanci z Wilanowa. Ci zatrzymali go po krótkiej podróży, kiedy podejrzewali, że za „kółko” wsiadł pijany. Intuicja nie zawiodła mundurowych. Nieodpowiedzialny kierowca miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Niezadowolony z obrotu sprawy twierdził potem, że i tak załatwi tę sprawę oraz … policjantów.
-
Ukradł, bo przegrał pieniądze siostry
Siostra poprosiła go o zakup przyborów do golenia. Dała mu na wszystko gotówkę, ale 28-latek po drodze wstąpił do salonu gier. Przegrał pieniądze, ale do domu nie mógł wrócić z pustymi rękami. Postanowił więc, swoje błędy „naprawić” przestępstwem. Nie sądził jednak, że zostanie przyłapany na gorącym uczynku. Z pustym portfelem, długiem na koncie, policjanci z Ursynowa doprowadzili zatrzymanego do policyjnej celi. Naraził się także na karę nawet do 5 lat więzienia.
-
Od lat okrada własnych rodziców
Wartość łupu, jaki w ciągu ostatnich lat zdołał ukraść 19-latek sięga już kwoty blisko 80 tysięcy złotych. Zabierał wszystko, co można było spieniężyć. Teraz do trzech rowerów, ośmiu telefonów, 2 laptopów, motoru, skutera, aparatu i biżuterii doszedł plazmowy telewizor, stacjonarny komputer oraz gotówka. Na kolejne już straty Marcin K. naraził swoich rodziców, którzy o wszystkim powiadomili wilanowskich policjantów. Ci nie zwlekali i zaraz zatrzymali złodzieja.
-
Dzielnicowy przyłapał go z pachnącym łupem
Od kilkunastu dni pokrzywdzonemu ginęły róże, które przygotowywał na sprzedaż. Kiedy właściciel zauważył na swojej posesji byłego już pracownika od razu zaalarmował dzielnicowego z Wilanowa. Ten zatrzymał podejrzanego na przystanku, gdy próbował odjechać z łupem. Na wózku, który prowadził miał kwiaty, które planował sprzedać. Najprawdopodobniej 22-latek bogacił się w ten sposób od blisko miesiąca. Miał jednak wspólnika, który niebawem dołączył do znajomego w policyjnej celi.