Aktualności - Archiwum
Rozmiar czcionki
-
„Chyba zasnąłem za kierownicą”
„Chyba zasnąłem za kierownicą”. Tak tłumaczył się 31-letni mężczyzna, który był sprawcą niebezpiecznego zdarzenia na wilanowskich drogach. Mocno „zmęczony” Grzegorz W. swoim fordem wjechał w osobowego fiata. Jego kierowca trafił do szpitala, sprawca do policyjnej celi. Był pijany, miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu. Za swoje zachowanie nieodpowiedzialny odpowie teraz przed sądem. Grozi mu kara nawet do 2 lat więzienia.
-
Poszukiwany najpierw jej pomógł, a potem ją okradł
Dwóch mężczyzn pomogło młodej kobiecie wnieść wózek z dzieckiem do sklepu. Zadowolona zostawiła go przy pobliskich regałach i poszła robić zakupy. Zauważyła jednak, że 20-latek bardzo interesuje się przyczepionym do niego bagażem. Kiedy zorientowała się, że został jej skradziony iphone sprawca był już daleko. Do akcji wkroczyli policjanci z Wilanowa. Zatrzymali Marcina P., który okazał się poszukiwany. Naraził się tym samym na karę nawet do 5 lat więzienia.
-
Włamywacze w policyjne ręce wpadali jeden za drugim
Dwóch 16-latków i ich o rok starszego wspólnika zatrzymali policjanci z Mokotowa. W środku nocy młodzi włamywacze wyłamali zamki w firmowym pomieszczeniu gospodarczym i weszli do środka. Zabrali trzy wiertarki udarowe i inne urządzenia warte ponad 5 tysięcy złotych. Wszystkie sprzedali na pobliskiej budowie. Kolejna próba zakończyła się odebraniem sprzętu, lecz sprawca uciekł. Wszyscy, w tym poszukiwany uciekinier z ośrodka wychowawczego odpowiedzą za naruszenie zasad prawa.
-
Ukradli samochód, by odwieźć znajomą do domu
Najpierw citroena otworzyli śrubokrętem. Potem próbowali odpalić auto zrywając stacyjkę i łącząc przewody. Na koniec wzięli się na sposób i samochód odpalił na „popych”. Wszystko przez to, aby w godnych warunkach dziewczyna jednego z nich dojechała do domu. Niepotrzebny samochód porzucili przy okolicznych ogrodach działkowych. Na trop 18 i 26-latka szybko wpadli kryminalni z Mokotowa. Na koncie starszego to nie pierwsze tego typu przestępstwo. Złodziejom grozi teraz kara nawet do 10 lat więzienia.
-
Rowerowe wpadki nieodpowiedzialnych
Coraz więcej zatrzymywanych nietrzeźwych kierowców nie jest przestrogą dla kolejnych nieodpowiedzialnych. Tym razem w ręce policjantów z Mokotowa wpadło aż pięciu pijanych rowerzystów. Wszyscy mieli od ponad jednego do prawie dwóch promili alkoholu w organizmie. Rekordzistą okazał się 46-latek, który „wydmuchał” ich blisko 3. Wszyscy mężczyźni będą tłumaczyć się niebawem przed warszawskim sądem. Grozi im kara nawet do roku więzienia.
-
Koparką wjechał w mercedesa i uciekł
W godzinach szczytu wyjechał koparką na wilanowskie ulice. Stan w jakim się znajdował był przyczyną zderzenia z osobowym mercedesem. 34-letni sprawca uciekł z miejsca i zatrzymał się na pobliskim polu. Był pijany. Badanie wykazało w jego organizmie blisko 2 promile alkoholu. Podczas tego zdarzenia jedna osoba trafiła do szpitala. Teraz Janusz W. za wszystko odpowie.
-
„Chińczyk” chciał ukryć narkotyki
Kryminalni z Mokotowa zwalczający przestępczość narkotykową zatrzymali 26-letniego mężczyznę ps. „Chińczyk”, kiedy ten próbował ukryć narkotyki. Policjanci nie dali mężczyźnie żadnych szans na wykonanie swojego planu. Kiedy rano złożyli mu wizytę ten nalegał na konieczność skorzystania z toalety. Przed tym jednak funkcjonariusze dokładnie skontrolowali Radosława P. zabezpieczając z jego bielizny kilka torebek z narkotykami. Teraz zatrzymanemu grozi kara nawet do 3 lat więzienia.
-
„Gościnne występy” ze sfałszowanymi receptami w tle
Trzech mieszkańców podwarszawskich miejscowości w wieku 20 i 21 lat zostało przyłapanych na gorącym uczynku przestępstwa. Do Warszawy przyjechali ze sfałszowanymi receptami, by w różnych punktach aptecznych spróbować je zrealizować. Kryminalni z Mokotowa wiedzą już, że na podrobione dokumenty młodzi przestępcy wykupili leki psychotropowe. Zostali przyłapani przez policjantów przy kolejnej próbie. Funkcjonariusze zabezpieczyli u podejrzanych reklamówkę z farmaceutykami, kilka sztuk recept wytworzonych w warunkach domowych oraz narkotyki. Wszyscy narazili się na karę nawet do 5 lat więzienia.
-
Podczas jazdy zasypiał, potem próbował ucieczki
Patrol z Mokotowa zatrzymał nieodpowiedzialnego rowerzystę, który nie potrafił utrzymać równowagi na swoim pojeździe. Był w takim stanie, że przysypiał podczas podróży. Nie mogąc dopuścić do nieszczęścia, jakie mógł spowodować 30-latek, policjanci skontrolowali mężczyznę i poznali przyczynę jego zachowania. Ten próbował ucieczki, ale nie zdołał uniknąć odpowiedzialności. Był pod wpływem heroiny i innych środków odurzających. Teraz może mu grozić kara nawet do roku więzienia.
-
Łup sprzedał za grosze i wpadł
Kryminalni z Mokotowa zwalczający przestępczość przeciwko mieniu zatrzymali 31-letniego złodzieja. Z pobliskiego placu budowy zabrał spawarkę jak swoją a potem ją sprzedał. W domu złodzieja funkcjonariusze zabezpieczyli kilkadziesiąt bezprawnie posiadanych tabletek. Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Grozi mu teraz kara nawet do 5 lat więzienia. Wpadł także znajomy Pawła K., 28-letni mieszkaniec dzielnicy. Ten poszukiwany był przez warszawski sąd.
-
Poszukiwany ENA w rękach policjantów
Poszukiwania za 29-latkiem prowadzono w kraju i za granicą. Sądy oraz prokuratury wydały za nim siedem podstaw, w tym trzy listy gończe i europejski nakaz aresztowania. Na trop Krzysztofa O. wpadł dzielnicowy z Ursynowa. Przy pomocy kolegów ukrywający się dotąd mężczyzna trafi za kratki. Teraz odpowie za przestępstwa, których dopuścił się w przeszłości
-
Poszukujemy zaginionej Kariny Surmacz
Policjanci z Wydziału Kryminalnego na Mokotowie kolejny już rok poszukują zaginionej Kariny Anny Surmacz. Kiedy ślad po niej zaginął dziewczynka miała 7 lat, dzisiaj ma dwa razy więcej. Dzięki funkcjonariuszom warszawski sąd umożliwił publikację wizerunku dziewczynki. Wszystkie osoby, które mogą pomóc nam w jej odnalezieniu prosimy o kontakt. Prezentujemy Państwu zdjęcia Karinki sporządzone tuż przed zaginięciem a także fotografię dziewczynki po przeprowadzonych badaniach antroposkopijnych.
-
Świadomie kradły przez 8 i blisko 17 lat
Najpierw specjaliści i mokotowscy policjanci sprawdzili czy w kontrolowanych mieszkaniach działają urządzenia elektryczne. Tak jak się spodziewali były one podłączone do gniazdek i były użytkowane przez lokatorów. Niestety wszystko odbywało się niezgodnie z prawem. Kilka lat temu w pomieszczeniach kobiet zdemontowano liczniki. Zarówno 54-latka jak i jej 58-letnia sąsiadka o wszystkim wiedziały. Młodsza kradła prąd przez 8 lat, a starsza przez blisko 17. Naraziły się swoim zachowaniem na karę nawet do 5 lat więzienia.
-
Dostawca towar schował w kasku
Policjanci z Mokotowa zatrzymali 23-letniego mieszkańca Warszawy, który z towarem przyjechał sfinalizować transakcję. Nie wiedział jednak, że na miejscu zamiast klienta będą na niego czekać mundurowi. Funkcjonariusze znaleźli przy nim blisko 100 tabletek ekstazy oraz torebkę z amfetaminą. Przez kolejne trzy miesiące Łukasz S. z pewnością nie będzie uprawiał swojego procederu. Sąd tymczasowo aresztował podejrzanego.
-
Rozbójnicy zaatakowali go w autobusie
Późnym wieczorem ze wspólnikami wszedł do autobusu miejskiego. Od razu upatrzył sobie ofiarę. Podszedł do 55-latka i zażądał wydania wszystkich przedmiotów. Pokrzywdzony miał jedynie 2 złote, które nie zadowoliły przestępcy. 26-latek dusił i bił pasażera. Filip B. został zatrzymany przez policjantów z Ursynowa zaraz po tym, jak bez łupu chciał uciec z pojazdu. Zatrzymanie jego kompanów to już jedynie kwestia czasu. Za swoje zachowanie, za które grozi kara nawet do 12 lat więzienia, został już tymczasowo aresztowany.
-
Pijana matka napadła na policjanta
Mając blisko trzy promile alkoholu w organizmie bawili się w najlepsze u znajomego. W niczym nie przeszkadzał im przy tym dwumiesięczny syn, którego wzięli ze sobą. Na szczęście mieszkaniec bloku był innego zadania i o wszystkim poinformował policjantów. Podczas wyprowadzania przez funkcjonariuszy z lokalu ojca chłopczyka, ten próbował uciekać. W jego obronie stanęła 37-letnia matka dziecka, która próbując wyrwać znajomego z rąk mundurowych zaczęła kopać interweniujących. Wieczór i noc zatrzymani spędzili pod kluczem. Za wszystko odpowiedzą teraz przed sądem.
-
„Polował” na samochód, a wywiadowcy na niego
Myślał, że nie zauważony skrada się pomiędzy zaparkowanymi samochodami. Na szczęście 31-latka obserwował czujny mieszkaniec dzielnicy. O wszystkich poinformował dyżurnego. Wywiadowcy z Mokotowa zaraz byli na miejscu. Skontrolowali Rafała P. a potem parking po którym podejrzany się poruszał. W zamku jednego z aut zauważyli metalowy „łamak”. Zatrzymany za próbę kradzieży renaulta został już na trzy miesiące aresztowany. Grozi mu kara nawet do 10 lat więzienia.
-
Z narkotykami i alkoholem na kradzionym rowerze
Myślał, że w środku nocy jego przestępstwa nie ujrzą światła dziennego. Przekonał się jak bardzo się mylił. Wpadł w ręce patrolu pieszego z Mokotowa. Był pijany, pod wpływem narkotyków, miał przy sobie marihuanę i jechał na kradzionym rowerze. Jego podróż zakończyła się w celi. Teraz za wszystko odpowie przed sądem.
-
Myślał, że mundurowi się nie zorientują
Patrol z Mokotowa zatrzymał 25-letniego mieszkańca Warszawy za przestępstwo, którego ten się dopuścił. Paweł W. podróżował ulicami dzielnicy wioząc na swym „pokładzie” znajomego. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kierowca był pod wpływem narkotyków. Stracił prawo jazdy i usłyszał już zarzuty. Teraz o jego losach zadecyduje sąd.
-
Uwaga na telefonicznych naciągaczy
W ostatnim czasie policjanci otrzymują sygnały o wyłudzeniach pieniędzy przez telefon. Sprawa dotyczy przede wszystkim dużych firm. Mechanizm działania tych, którzy chcą w nieuczciwy sposób zarobić pieniądze, nie jest zbyt skomplikowany. Pracownicy firmy oddzwaniają pod numery, które wyświetlają się w telefonach z identyfikacją i… narażają swoje przedsiębiorstwa na straty.
-
Ograbiła grób i wpadła z łupem
Stała przy murze okalającym wilanowski cmentarz z kwiatami w rękach. Kiedy przechodził obok niej pokrzywdzony, bukiet wydał mu się dość mocno znajomy. Niedawno złożył go bowiem na grobie swojej rodziny. 27-letnia dziewczyna zabrała z pomnika jeszcze ozdoby, które były własnością mężczyzny. Złodziejka chciała uciec zgłaszającemu, ale natychmiastowa interwencja policjantów zakończyła się dla Damiany S. zarzutami. Teraz grozi jej kara nawet do 8 lat więzienia.
-
Omal nie potrącił dziecka i uszkodził samochód
Dla 65-letniego mieszkańca Mokotowa wieczór zakończył się w policyjnej celi. Natychmiastowa reakcja i szybka interwencja policjantów nie dopuściła do tragedii. Mężczyzna z promilami kierował samochodem. Wg relacji świadków omal nie potracił dziecka przechodzącego przez jezdnię. Podróż zakończył na przyblokowym parkingu, gdzie uszkodził swój i inny pojazd. Potem był wulgarny i agresywny wobec mundurowych. Groził im nawet, że pozbawi ich pracy. Kiedy wytrzeźwieje, będzie się tłumaczył ze swojego zachowania.
-
Poszukiwany więzień wpadł po kradzieży torebki
26-latek przebiegał przez ulicę z damską torebką na ramieniu. Nie uniknął zainteresowania ze strony kontrolujących ten rejon policjantów z mokotowskiego Wydziału Wywiadowczo-Interwencyjego. Za złodziejem biegł kolejny mężczyzna, który próbował odzyskać przedmioty skradzione przed chwilą znajomej. Zajęli się tym jednak mundurowi, którzy po pościgu odzyskali łup i zatrzymali Ireneusza W. Okazało się, że mieszkaniec Pruszkowa w ten sposób chciał wzbogacić się będąc na niepowrocie z udzielonej mu przepustki w zakładzie karnym.
-
Zamiast pieniędzy oszuści dostaną zarzuty
Policjanci z Wydziału zwalczającego Przestępstwa Gospodarcze na Mokotowie na mieszkańca województwa dolnośląskiego czekali w banku. Kiedy tylko 20-latek podpisał stosowne dokumenty z nadzieją oczekując na gotówkę wpadł w ręce funkcjonariuszy. Przed palcówką losy Błażeja G.podzielił jego wspólnik, 25-letni mieszkaniec podwarszawskiej miejscowości. Śledczy przedstawią dzisiaj zarzut za przestępstwa jakich zatrzymani się dopuścili. Za takie zachowanie może im grozić kara nawet do 8 lat więzienia.
-
Przed północą jechał z promilami
Przed północą patrol z Mokotowa zauważył młodego rowerzystę. Niepewny sposób prowadzenia pojazdu oraz kłopoty z utrzymaniem na nim równowagi mówiły same za siebie. 30-letni mężczyzna w podróż wybrał się nietrzeźwy. Miał prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie. Dzisiaj będzie tłumaczył się miejscowym śledczym a niebawem stanie przed sądem. Grozi mu kara nawet do roku więzienia.