Aktualności - Archiwum
Rozmiar czcionki
-
Dilerzy i klienci wpadli z towarem
Dwóch dilerów i dwóch ich klientów zatrzymali kryminalni z Mokotowa zwalczający przestępczość narkotykową. 24-latek podczas wizyty mundurowych w jego domu wyrzucił zabronione prawem środki przez okno. Nie przewidział jednak, że wszystko widział stróż prawa stojący przed budynkiem. Drugi z rozprowadzających, dowody przestępstwa schował w slipach. Jeden z klientów natomiast kryjówkę znalazł w skarpecie. Cała czwórka usłyszała jednak zarzuty, a Rafał S. na decyzję sądu będzie oczekiwał będąc tymczasowo aresztowanym.
-
Po pierwszym dniu w pracy trafiła do celi
Kryminalni z Ursynowa zatrzymali podejrzaną o kradzież 29-letnią mieszkankę Warszawy. Katarzyna M. wykorzystała całkowite zaufanie swoich szefów. W pierwszy dzień swojej pracy, wyniosła ze sklepu ogromne ilości alkoholu, papierosów oraz napoi gazowanych. Połakomiła się także na gotówkę z kasy. Łup swój wyniosła ze sklepu pod nieobecność pracodawców. Kobieta wpadła w ręce policjantów dwa dni po przestępstwie. Okazało się, że była poszukiwana celem odbycia kary pozbawienia wolności.
-
Uwaga na fałszywego przedstawiciela
Przestępcy, którzy chcą wzbogacić się naszym kosztem wymyślają coraz to nowsze „legendy”, pod pretekstem których chcą nas okraść. Oprócz fałszywych wnuczków, kuzynów oraz osób oferujących różny towar do sprzedaży, pojawił się także przedstawiciel firmy telekomunikacyjnej. Ten jednak nie chce pieniędzy od razu. Najprawdopodobniej podczas rozmowy z potencjalną ofiarą zbiera informacje, które wykorzystuje włamując się potem do mieszkań.
-
Zarabiali na wynajmie wynajętych lokali
Kryminalni z Mokotowa zatrzymali dwóch oszustów w wieku 26 i 29 lat, mieszkańców województw mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego. Mężczyźni postawili wzbogacić się na wynajmie lokali na terenie Warszawy. Najpierw sami korzystali z ogłoszeń a potem próbowali podnajęte przez siebie pomieszczenia udostępnić kolejnym osobom. Sami podstępem nie regulowali należności, lecz od pokrzywdzonych pobierali zaliczki oraz kaucje. Dzięki policjantom, poszukiwany Dorian J. przez kolejne dwa miesiące zajmować będzie więzienną celę. Jego wspólnik na decyzję sądu będzie oczekiwał pod policyjnym dozorem.
-
Przez nocny żart dopuścił się przestępstw
Wilanowscy policjanci zatrzymali agresywnego 39-letniego mężczyznę, który zrobił żart koleżance, przestawiając jej samochód. Zniszczył przy tym auto znajomej oraz zaparkowaną obok toyotę. Nie oszczędził także radiowozu, wybijając z niezadowolenia w nim szybę i łamiąc tylną kanapę. Wszystko przez to, że policjanci poinformowali go, że proponując im 5 skrzynek wódki w zamian za „zapomnienie” o przebiegu interwencji, popełnił nie pierwsze przestępstwo tej nocy.
-
Przez nocny żart dopuścił się przestępstw
Wilanowscy policjanci zatrzymali agresywnego 39-letniego mężczyznę, który zrobił żart koleżance, przestawiając jej samochód. Zniszczył przy tym auto znajomej oraz zaparkowaną obok toyotę. Nie oszczędził także radiowozu, wybijając z niezadowolenia w nim szybę i łamiąc tylną kanapę. Wszystko przez to, że policjanci poinformowali go, że proponując im 5 skrzynek wódki w zamian za „zapomnienie” o przebiegu interwencji, popełnił nie pierwsze przestępstwo tej nocy.
-
Stracił susz przeznaczony na sprzedaż
Kryminalni z Ursynowa zatrzymali 20-letniego mieszkańca Warszawy, którego podejrzewali o rozprowadzanie narkotyków. O tym, że chłopak trudni się tym procederem wiedzieli od kilku dni. Nie chcieli jednak czekać ani chwili dłużej. Wszystko po to, aby zapobiec sprzedaży kolejnych porcji suszu. Bartłomiej K. wpadł podczas spotkania ze swoim znajomym. Przy sobie miał jedynie „działkę” narkotyków. Resztę mundurowi znaleźli w jego mieszkaniu.
-
Szukamy wlaściciela plecaka
W ręce wilanowskich policjantów 56-letni mieszkaniec przekazał nietypowe przedmioty. Mężczyzna znalazł je na ławce w plecaku przy ulicy Idzikowskiego. W bagażu tym oprócz słodyczy, papierosów i akcesoriów telefonicznych znajdowały się zestawy medyczne dla osób chorujących na cukrzycę. Osobę, do której należy plecak, lub inne osoby mogące posiadać informację na temat właściciela prosimy o kontakt z mokotowską Policją.
-
Kradł "swoje" narzędzia pracy
Kryminalni z Wilanowa zatrzymali podejrzanego o okradanie swojego pracodawcy 19-letniego mieszkańca Warszawy. Rafała K. przyłapali, kiedy z łupem wychodził z pracy. Policjantom próbował tłumaczyć się, że elektryczny strug do drewna kupił w supermarkecie, potem, że pożyczył go od szefa. Szkoda tylko, że ten nie potwierdził wersji chłopaka. Złodziej przestał kłamać, kiedy w jego domu mundurowi znaleźli kolejne skradzione elektronarzędzia.
-
Spacer o północy zakończony w celi
Zarzut posiadania przy sobie środków prawem zabronionych usłyszał od śledczych z Mokotowa 26-letni mężczyzna. Adama G. i jego dwóch znajomych zauważył patrol straży miejskiej. Na ich widok jednak trzyosobowa grupa stała się agresywna i najwyraźniej kontrolowani mieli coś do ukrycia. Szybko podejrzenia funkcjonariuszy potwierdzili przybyli policjanci.
-
Zakatował własnego ojca
Najsurowsza kara, jaką przewiduje polski kodeks karny grozi teraz 39-letniemu mężczyźnie. Artur G. bez żadnego powodu dotkliwie pobił swojego ojca, nie dając mu szans na obronę. Ciosy zadawał przedmiotami, które miał pod ręką, demolując przy tym mieszkanie rodziców. Kiedy na miejsce przyjechali mundurowi z Mokotowa, agresywny sprawca, zamknął się w innym pokoju i prawdopodobnie chciał wyskoczyć przez okno. Teraz tymczasowo aresztowany odpowie za zbrodnię jakiej się dopuścił.
-
Na spotkanie z oszustem przyszli policjanci
Kradzieżą jego pieniędzy oraz wzrostem opłat za mieszkanie tłumaczył mokotowskim śledczym próbę wyłudzenia pieniędzy 22-letni warszawianin. Kiedy znalazł przenośną pamięć z ważnymi danymi pokrzywdzonego, postanowił wykorzystać ten fakt i wzbogacić się na nim. Szukającemu swojej własności studentowi nie przyznał się, że jest w posiadaniu jej pedriva. Przy pomocy komunikatorów internetowych umówił się z pokrzywdzony na transakcję wymienną. Ze spotkania jednak wrócił bez pieniędzy, w towarzystwie mokotowskich mundurowych.
-
Porzucając łup uciekła, ale nie na długo
Śledczy z Mokotowa przedstawili zarzut kradzieży 29-letniej kobietę, która okradła jeden z miejscowych sklepów. Kiedy ochrona zorientowała się, że złodziejka z łupem wychodzi ze sklepu próbowała ją schwytać. Ta jednak porzucając po drodze płyty DVD z rzeczami osobistymi „wzięła nogi za pas”. Dzięki mokotowskim kryminalnym nie uniknęła odpowiedzialności za swoje zachowanie. Teraz może jej grozić kara nawet do 5 lat więzienia.
-
Pijany "zgubił" dziecko i znieważył policjantów
Zarzut znieważenia policjantów oraz wywierania wpływu na ich czynności, usłyszy dzisiaj od mokotowskich śledczych 34-letni mężczyzna. Wszystko zaczęło się od zaginięcia 9-letniej dziewczynki, którą nietrzeźwy miał pod swóją opieką. Najpierw Krystian M. z rękami rzucił się na ochronę sklepu, a potem agresje próbował wyładować na mundurowych. Pomówił także funkcjonariuszy o kradzież złotych kolczyków, które w swojej kieszeni miała odnaleziona dziewczynka.
-
Ze strachu połknął narkotyki
Policjanci z Wilanowa po krótkiej obserwacji, zatrzymali 26-letniego mieszkańca Warszawy. Ten nie wiedząc, że jest pod czujnym okiem mundurowych, wyjął z kieszeni lufkę i zaczął palić jej zawartość. Kiedy zauważył stróżów prawa, połknął torebkę z resztą narkotyku. Myślał, że uniknie odpowiedzialności za przestępstwo, którego dopuścił się na oczach interweniujących. Usłyszał już zarzut posiadania środków zabronionych. Jego narzeczona natomiast odpowie za posiadanie kradzionego telefonu znalezionego w ich wspólnym mieszkaniu.
-
Ukrytą kamerą podglądał lokatorów w łazience
Kryminalni z Ursynowa zatrzymali 38-letniego mieszkańca Warszawy, który w swojej łazience zamontował kamerę. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że podglądał w ten sposób osoby przebywające w łazience. A było ich kilka, gdyż Paweł S. wynajmował pokoje dwóm małżeństwom. Wszystko, co stworzony przez niego „monitoring” zarejestrował, prawdopodobnie nagrywał na swój komputer. Wynajmujący usłyszał już pierwsze zarzuty, za które grozi mu kara nawet do 2 lat więzienia.
-
Nieletnia "solówka" rywali
Mokotowscy dzielnicowi zapobiegli pobiciu się przez dwóch 13-latków. W okolicy jednej z miejscowych szkół, grupa licząca ponad 30 osób okrzykami i wulgarnymi słowami zachęcała wręcz otoczonych przez siebie nieletnich do „solówki”. Na widok policyjnego patrolu, przestraszona młodzież rozbiegła się we wszystkie strony. Na miejscu zostali jedynie dwaj rywale. Dzięki szybkiej reakcji sierżantów do bójki nie doszło. A wszystko, jak ustalili dzielnicowi, miało stać się przez płeć piękną.
-
"Płacisz, albo Cię wysadzę…"
„Płacisz, albo Cię wysadzę…”, tymi słowami przywitał mężczyznę sprzedającego warzywa zatrzymany przez mokotowskich kryminalnych 44-latek. Sklepikarz nie wiedział początkowo o co chodzi „klientowi”. Potem zorientował się, że najprawdopodobniej chodzi o haracz. Podejrzewał także, że w ten sposób konkurencja chce się ich pozbyć. Szybko okazało się, że Wojciech C. chciał się napić, ale nie miał za co.
-
Rozbójnika schowały w dywanie na balkonie
Kryminalni z Mokotowa zatrzymali 32-letniego mężczyznę, który kilka tygodni temu napadł na miejscowy kiosk. Po pretekstem zakupu drogich perfum, wracał kilkakrotnie ze znajomym do sklepu i „badał grunt”. Tuż przed zamknięciem sprawcy zabrali pieniądze i uciekli. Policjanci sprawdzili mieszkanie ciotki, w którym Mirosław D. miał przebywać ze swoją znajomą. Okazało się, że panie ukryły bandytę zawijając go w dywan. Potem wystawiły go na balkon, udając, że od kilkunastu godzin nie wiedzą gdzie jest. Podejrzany został aresztowany i wrócił do więziennej celi, którą niedawno opuścił.
-
Na policjantów ruszył z gazem i nożem
Minioną noc w celi spędził 58-letni mężczyzna, u którego w mieszkaniu interweniowali policjanci z Wilanowa. O pomoc stróżów prawa poprosiła jego żona, która bała się silnie wzburzonego męża. Swoją agresję z kobiety przeniósł na stróżów prawa. Rozpylając gaz łzawiący w stronę ich twarzy, z nożem w drugiej dłoni, próbował „wyprosić” ich z mieszkania. Funkcjonariusze wyszli, ale w jego towarzystwie.
-
Trzy włamania, trzy zarzuty
Kryminalni z Mokotowa zatrzymali 31-letniego mieszkańca Warszawy, który podejrzany jest o kilka włamań do samochodów. Jego zainteresowaniem „cieszyły się” głównie markowe radioodtwarzacze. Sprzedawał je potem za drobne sumy przypadkowo napotkanym osobom. „Zarobione” w ten sposób pieniądze wydawał na heroinę, od której jak sam przyznał jest uzależniony. Teraz może mu grozić kara nawet do 10 lat więzienia.
-
Złoto wróci do ciotki złodzieja
W minioną sobotę policjanci z Ursynowa zatrzymali 19-letniego chłopaka, który okradł swoją ciotkę. Z domu, w którym razem mieszkają Damian L. wyniósł wartą ponad 500 złotych złotą biżuterię i sprzedał ją za połowę ceny. Wykorzystał wiedzę, gdzie pokrzywdzona trzyma cenne przedmioty. Zdradził go jednak nieład, jaki po sobie pozostawił. Wczoraj kryminalni odzyskali cały łup złodzieja.
-
Podczas pościgu pod funkcjonariuszami załamał się lód
Funkcjonariusze Policji i Straży Miejskiej po niebezpiecznym dla ich życia i zdrowia pościgu zatrzymali trzech mężczyzn w wieku od 20 do 22 lat. Jednego z nich schwytali od razu. Dwóch pozostałych gonili po okolicznych łąkach i posesjach. Nawet lód na rzece, który załamał się pod mundurowymi nie zmusił ich do zakończenia interwencji. Przemoczeni i zmarznięci funkcjonariusze schwytali uciekinierów. Wszystko przez nieodpowiedzialność 20-latka, który chciał uniknąć odpowiedzialności za przestępstwo.
-
Pijany wjechał w porządkujących chodniki
O dalszych losach 41-letniego mężczyzny dzisiaj zadecyduje warszawski sąd. Jacek S. mając 6-letni zakaz prowadzenia samochodu, mimo to wsiadł za kierownice swojego renaulta. Mając ponad trzy promile spowodował wypadek na ulicy Sytej. Nagle zjechał z jezdni uderzając w dwóch pracowników wykonujących prace porządkowe na chodniku. Pokrzywdzeni trafili do szpitala. Stan jednego lekarze określają jako poważny.
-
Pod kradzionym ubraniem wynosił whisky
Zarzut kradzieży ubrań oraz alkoholu usłyszał od ursynowskich śledczych 27-letni mieszkaniec Legionowa. Cezary I. wybrał się na zakupy do miejscowego centrum handlowego. Nie miał zamiaru jednak za nic płacić. Włożył na siebie dwie bluzy, dwie kurtki oraz płaszcz i chciał wyjść ze sklepu. Pod swój wierzchni łup schował jednak jeszcze butelkę whisky. Przestępstwa dopuścił się na oczach operatora monitoringu i ochrony.