Z cudzej altanki zrobił sobie darmowe miejsce noclegowe
Zarzuty kradzieży z włamaniem usłyszy 44-letni mężczyzna, który został przyłapany przez właściciela domku letniskowego na jednym z ogródków działkowych na warszawskim Mokotowie. Pokrzywdzony zastał podejrzanego, kiedy ten spał w jego łóżku. Wcześniej wyłamał okno i drzwi wejściowe wyniósł dwa grzejniki elektryczne, butlę gazową, mosiężny kinkiet i zegar z tego samego materiału, sprzedał je i wrócił. Przyznał się, że od kilku dni nocował w altance, do której wszedł bezprawnie. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Grozi mu kara do 10 lat więzienia.
Kwadrans po godzinie 22:00 policjanci z mokotowskiego wydziału wywiadowczo-patrolowego zostali wezwani do włamania do altanki ogrodowej. 31-letni pokrzywdzony powiedział, że w jego domku letniskowym na łóżku jakiś mężczyzna. Kiedy był na działce około godziny 16:00, zauważył, że w budynku są uchylone drzwi i okno. Sprawdził, że w środku brakuje dwóch grzejników elektrycznych, butli gazowej, mosiężnego kinkietu i zegara z tego samego materiału. Wrócił na to miejsce wieczorem i przez okno, które zostało wyłamane, że ktoś śpi na jego łóżku. W związku z powyższym wezwał mundurowych, którzy zatrzymali 44-latka. Mężczyzna tłumaczył się, że nic nie ukradł, tylko od kilku dni śpi w tym miejscu. Właściciel oszacował wartość strat na około 1700 zł.
Podejrzany mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Miał około 2 promili alkoholu w organizmie. Teraz grozi mu kara do 10 lat więzienia.
podkom. Robert Koniuszy