Aktualności

Chciał ukryć kradzież pod pozorem swojej uczciwości

Data publikacji 03.07.2018

Mokotowscy wywiadowcy zatrzymali 55-latka podejrzanego o kradzież 940 zł. z portfela, który znalazł. Z ustaleń policjantów wynika, że Andrzej P. podniósł portfel, który wypadł za pokrzywdzonym, wychodzącym ze sklepu i wyjął z niego 940 zł. Chcąc ukryć swoją nieuczciwość wrócił do tego samego marketu. Poinformował personel, że znalazł portfel i zostawił do siebie kontakt telefoniczny. W trakcie czynności okazało się, że on sam dopuścił się kradzieży. 55-latek usłyszał zarzuty, do których się nie przyznał. Teraz czeka go rozprawa przed sądem który może go skazać nawet na 5 lat więzienia.

Kwadrans przed godziną 16:00 34-latek wybrał się na zakupy do jednego z pobliskich sobie dyskontów spożywczych. Wychodząc niepostrzeżenie wysunął mu się portfel z dokumentami i gotówką.

Kilka minut później ten sam portfel do sklepu przyniósł, wydawałoby się, życzliwy znalazca, który poinformował personel o tym, że wypadł on komuś z klientów i chce go przekazać. Pozostawił numer telefonu do kontaktu.

Pokrzywdzony poszukując zguby również wrócił do sklepu, gdzie uzyskał kontakt do znalazcy. Chwilę później umówił się z nim na odebranie swoich rzeczy. 55-latek przekazał mu portfel, lecz bez gotówki w kwocie 940 zł. twierdząc, że znalazł portfel, w którym już nie było żadnych pieniędzy.

34-latek nie dał jednak wiary jego słowom i zawiadomił mokotowskich policjantów. W trakcie czynności oraz przejrzenia zapisu monitoringu mundurowi ustalili, że mężczyzna kreujący się na uczciwego znalazcę podniósł portfel chwilę po tym jak wypadł on pokrzywdzonemu. Następnie zszedł na chwilę z zasięgu monitoringu, po czym wrócił do sklepu i powiadomił obsługę o tym co znalazł.

Mając dostateczne dane wskazujące na to, że 55-latek dopuścił się kradzieży policjanci ustalili, jego dane, miejsce zamieszkania i dokonali jego zatrzymania.

Mężczyzna już usłyszał zarzuty w wydziale do walki z przestępczością przeciwko mieniu. Nie przyznał się do przestępstwa chociaż dowody wskazują na niego. Teraz czeka go rozprawa przed sądem, który może go skazać nawet na 5 lat pozbawienia wolności.

rk

Powrót na górę strony