Nieporozumienia sąsiedzkie mogły skończyć się tragicznie
Przy pomocy strażackiego podnośnika policjanci interweniowali przy jednym z bloków na warszawskim Ursynowie. Nietrzeźwy 35-latek nie miał bowiem zamiaru otworzyć mundurowym drzwi do swojego mieszkania. Chwilę wcześniej z piątego piętra budynku cisnął w swoją sąsiadkę szklaną butelką. Na szczęście ta rozbiła się obok kobiety. Najprawdopodobniej w przeszłości w podobny sposób zniszczył pokrzywdzonej samochód. Dzisiaj miejscowym śledczym nie chciał niczego tłumaczyć. Usłyszał jednak zarzuty za swoje nieodpowiedzialne zachowanie.
Zdenerwowana kobieta zaalarmowała policjantów tuż przed 13:00. Poinformowała patrol, że od jakiegoś czasu jej sąsiad bardzo utrudnia jej i innym lokatorom życie. W przeszłości podczas zorganizowanej w swoim domu prywatki wyrzucił szklane butelki na jej samochód. Zniszczył nadwozie samochodu a ona o wszystkim powiadomiła mundurowych. Tym razem chciał zrobić krzywdę jej. Kiedy stała przed blokiem 35-latek stojąc na swoim balkonie, z piątego piętra rzucił w jej kierunku kolejną butelką. Ta na szczęście rozbiła się kilka centymetrów od niej.
Jak wynika z ustaleń mundurowych uciążliwy mieszkaniec dokucza także innym sąsiadom. Oprócz wyrzucania różnych przedmiotów z okna swojego mieszkania zakleja także wizjery, zamki i okleja taśmą klamki w drzwiach innych lokatorów. Kilkakrotne próby nawoływania Michała J. nie przynosiły rezultatu. Aby nie dopuścić do tragedii, która mogła się wydarzyć w tym bloku konieczna była pomoc strażaków. Jeden z policjantów wznosząc się na podnośniku wszedł na balkon podejrzanego. Wtedy ten nie mając innego wyjścia wpuścił policjanta do środka.
Mężczyzna w towarzystwie mundurowego opuścił swoje mieszkanie. Trafił do policyjnej celi. Badanie w jego organizmie wykazało obecność blisko 2 promili alkoholu. Dzisiaj przesłuchiwali go śledczy z Ursynowa. Podejrzany nie chciał tłumaczyć się ze swojego zachowania. Usłyszał jednak zarzut za narażenie na niebezpieczeństwo zdrowia a nawet życia pokrzywdzonej. Kodeks karny przewiduje za to przestępstwo karę nawet do 3 lat więzienia.
ao