Sklepowy nożownik okazał się złodziejem - aktualizacja
Kilka dni temu wieczorem wszedł do ursynowskiego sklepu spożywczego. Od razu zwrócił swoją osobą uwagę właściciela pracującego na zapleczu. Mężczyzna klienta obserwował na monitorze zamontowanym przy kasie. Kiedy 30-latek myśląc, że nikt go nie widzi, wszedł na zaplecze by najprawdopodobniej wyjść z pomieszczenia z łupem. Tam znajdował się bowiem dzienny utarg i portfel pokrzywdzonego. Kiedy Artur B. został przyłapany, wyjął nóż i zaczął nim grozić zgłaszającemu. Wpadł w ręce dzielnicowego z Ursynowa podczas ucieczki. Do tego śledczy udowodnili podejrzanemu kradzież, której dopuścił się dwa tygodnie wcześniej.
Mężczyzna został zatrzymany w miniony wtorek wieczorem. Kilka minut wcześniej wszedł do ursynowskiego sklepu spożywczego i od razu zaczął podejrzanie rozglądać się na boki. Przy ladzie stała wówczas pracownica, która zajmowała się swoimi obowiązkami. 30-latek postanowił wykorzystać jej nieuwagę i swoje kroki skierował w stronę zaplecza. Artur B. przekonany był, że niezauważony zrealizuje swój plan. Najprawdopodobniej skradał się po gotówkę. Nie sądził jednak, że przez cały czas był pod czujnym okiem kamery i właściciela sklepu.
Okazało się bowiem, że zgłaszający w tym czasie pracował nad dokumentami na zapleczu. Obserwował jednak wnętrze sklepu na monitorze obok siebie. Od razu zainteresował się 30-latkiem. Widział mężczyznę, jak skrada się w jego stronę. Od razu próbował wypchnąć kompletnie zaskoczonego takim obrotem sprawy napastnika. Wtedy ten niewiele myśląc, wyjął nóż i zaczął grozić śmiercią pokrzywdzonemu. Po krótkiej szarpaninie 30-latek był już za drzwiami sklepu. Właściciel wybiegł za nim i chciał zaalarmować policjantów.
Kiedy Artur B. był kilkanaście metrów od sklepu zauważył idącego w jego stronę pokrzywdzonego. Postanowił zemścić się za zdecydowaną postawę mężczyzny. Wymachując nożem wrócił się i zmierzał prosto na zgłaszającego. Na szczęście rejon ten kontrolował dzielnicowy z Ursynowa. Sierżant nie mógł pozwolić, aby sprawca czuł się bezkarny. Po krótkim pościgu, 30-latek z niebezpiecznym narzędziem był w rękach policjanta. Nie przechytrzył policjanta, który postawił się na miejscu nożownika. Wpadł przy wejściu do podziemi metra.
Śledczy przeanalizowali materiały kilku podobnych spraw. W jednej z nich, rysopis sklepowego złodzieja był identyczny, jak ten przekazany przez kierownika sklepu. Okazało się, że 30-latek grasował po dzielnicy także dwa tygodnie wcześniej. Wówczas wykorzystał nieuwagę dwóch pracujących ekspedientek i ukradł ponad 2 tysiące złotych. Usłyszał już zarzut za groźby pozbawienia życia oraz kradzież. Naraził się tym samym na karę nawet do 5 lat więzienia. Na decyzję o swoich dalszych losach nożownik oczekiwać będzie pod policyjnym dozorem.
ao