Aktualności

Nie chciał zapłacić 6 zł za parking, odpowie za uszkodzenie szlabanu

Data publikacji 28.08.2017

Mokotowscy policjanci z wydziału wywiadowczo patrolowego zatrzymali 64 – latka podejrzanego o umyślne uszkodzenie szlabanu wyjazdowego na jeden z parkingów strzeżonych. Kierowca mitsubishi, wjechał na parking za pobraniem biletu parkingowego z urządzenia tylko, że przy wyjedzie nie chciał zapłacić 6 zł. Nie słuchając pracownika ochrony mówiącego mu, że bramka go nie puści dopóki nie zapłaci, siłą odgiął belkę powodując uszkodzenia rzędu 5000 zł i odjechał. Funkcjonariusze ustalili, że poirytowany kierowca to Krzysztof W., który teraz usłyszy zarzuty, za które może mu grozić kara nawet 5 letniego więzienia.

Jak ustalili policjanci podejmujący, którzy zatrzymali 64 – letniego mieszkańca Wołomina, około godz. 12:30 mężczyzna wjechał srebrnym mitsubishi na jeden z płatnych parkingów na warszawskim Mokotowie. Wjeżdżając na teren zatrzymał się przed urządzeniem pobrał bilet dzięki któremu wjechał na parking, ale po chwili rozmyślił się i chciał wyjechać. System jednak nie chciał go przepuścić dopóki nie uiści opłaty w wysokości 6 zł. Krzysztof W. bardzo się tym zdenerwował. i zażądał od pracownika ochrony, aby ten podniósł belkę, ponieważ on nie ma zamiaru płacić. Ochroniarz wytłumaczył kierowcy, że bramka otwiera się automatycznie, ale dopiero po zapłaceniu należności. 64 – latek bez dłuższej dyskusji wysiadł z samochodu, podszedł do szlabanu i próbował go podnieść do góry. Gdy to nie poskutkowało zaparł się i odgiął belkę w bok powodując jej uszkodzenie. Po chwili wsiadł do auta i odjechał.

Pracownik ochrony o wszystkim powiadomił policjantów pokazując nagranie z monitoringu. Mundurowi ustalili kto kierował samochodem i odwiedzili go w miejscu zamieszkania. Kryminalni natomiast przyjęli zawiadomienie o umyślnym uszkodzeniu mienia na kwotę około 5000 zł oraz przeprowadzili oględziny.

Podczas zatrzymywania 64 – latek potwierdził zaistniałą sytuację, ale nie umiał wytłumaczyć dlaczego uszkodził szlaban.

Za swoje postępowanie odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

 

rk

Powrót na górę strony